

ObrazPedzlem umoczonym w listopadowym deszczu Bolesna linia tuszu Czarna rozpacza plakatowek Zakrzepla fantazja akwareli Maluje oblicze wiatru Korzystajac ze smutku krajobrazuObraz
Kreuje obraz pesymistyczny na wskros Zapodzialam gdzies blekit nieba Zostala dla niego jedynie szarosc Kolorowe s¹ tylko punkty lisci Na czarnych figurach drzew Barwami osobowosci tworze Melancholie jesiennych lisci


UlewaDeszcz placze... Wiatr placze... Z jekiem w podmuchu... z przerazeniem w kroplach... I upiorna twarz jego jawi sie w mych oknach Deszcz splywa z nieba struga bezustanna Szare drzewa szarpiac potega zach³anna Spadaja krople lkaniem brzemienne Spadaja krople rozpacza niezmienne Szloch wiatru pomiedzy chmurami Pokrywe ziemi skarga swa plami I beznadzeja w powiewie rozbrzmiewa... I trwa ta straszna, przekleta ulewaUlewa


...gwiazda nad moim oknem mruga z wysokiego slepienia niebios brodaty dziadek Czas pochrapuje zegar stanal zmeczone wskazowki pokazuja polnoc wreszcie moga odetchnac od bezlitosnego biegu zycia tylko anioly jeszcze pracuja wytrwale znosza w objeciach skrawki nieba klada je na ziemi-chwile slodkiego szczescia dobrze, ze Czas stanal dobrze, ze ta chwila trwa...
Trees
--
Weakness can be the best source of strength.
--
Where ever you go, God IS with you!
Member of:
:iconManip-Equips: :iconAnimeisArt: :iconHRclub:
--
I try. Ich liebe dich.
[link]
--
Where ever you go, God IS with you!
Member of:
:iconManip-Equips: :iconAnimeisArt: :iconHRclub:
--
--
I try. Ich liebe dich.
[link]
Previous Page12345...Next Page